Znak graficzny IEŚW

Studia i Komentarze
Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej
nr 18

Czasopismo online Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej

ISSN 1689-5762

Rok założenia: 2008

Nowa Wielka Gra w Azji Centralnej – podstawowe uwarunkowania polityczne

Poradziecka Azja Centralna i rozpoczęta w niej na nowo po upadku Związku Radzieckiego Wielka Gra dopiero od niedawna zaczęły przyciągać uwagę obserwatorów międzynarodowych. Ich wzrok zwrócił się w kierunku Azji Środkowej z dwóch podstawowych przyczyn. Pierwszą były interwencje USA i NATO w Afganistanie po 11 września 2011 roku. Drugą – wzrost cen surowców energetycznych, których Azja Centralna może być bogatym źródłem.

Z perspektywy europejskiej, mimo surowcowej i ekonomicznej atrakcyjności regionu na chwilę obecną wydaje się jednak, że Unia Europejska będzie w nim odgrywać jedynie bierną rolę jako potencjalny odbiorca gazu i ropy naftowej. Jako klient będzie musiała konkurować z już zaangażowaną w regionie Chińską Republiką Ludową. Jednocześnie swoboda wyboru dostawców przez państwa europejskie może być znacząco ograniczona w przypadku zmonopolizowania tras przesyłu gazu i ropy naftowej przez Federację Rosyjską. Aby przeanalizować pole politycznego manewru dostępne UE choćby w ramach kształtowania wspólnej polityki energetycznej warto spojrzeć bliżej na podstawowe uwarunkowania polityki międzynarodowej w regionie.

Zgodnie z zasadami fizyki trzy punkty oparcia tworzą stabilną płaszczyznę. W dyplomacji zasada ta jednak zdaje się nie w pełni obowiązywać. Przykład relacji Stanów Zjednoczonych, Federacji Rosyjskiej i Chińskiej Republiki Ludowej we współczesnej Azji Centralnej jest tego świetnym dowodem. Dynamiczna interakcja polityczna między trzema mocarstwami w regionie jest naznaczona kryzysami i zmianami, odbywa się w wielu wymiarach na raz i pozostaje daleka od stabilności. W praktyce stosunków międzynarodowych relacje trójstronne przeniknięte niespójnymi interesami stron często prowadzą do sytuacji tworzenia się sojuszy dwóch z nich przeciwko trzeciej. W realiach centralnoazjatyckich i ta zasada zdaje się jednak obowiązywać tylko w perspektywie krótkookresowej[1]. Relacje mocarstw są naznaczone nieustannie przenikającą się rywalizacją i współpracą. W konsekwencji powoduje to wzrost znaczenia lokalnych reżimów poradzieckich próbujących odgrywać rolę języczka u wagi w Nowej Wielkiej Grze.

Poradziecka Azja Środkowa, obejmująca Kirgistan, Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan i Turkmenistan, geopolitycznie odpowiada obszarowi tzw. Heartlandu (w wąskim znaczeniu terminu)[2]. Na przełomie XIX i XX wieku toczyła się o nią zażarta rywalizacja między Wielką Brytanią i imperium carskim. Stabilizację polityczną obszarowi przyniosła kolonizacja radziecka i po części chińska (Xinjiang – Turkiestan Wschodni). Na przełomie XX i XXI wieku Azja Centralna ponownie stała się polem rozgrywki mocarstw. Tym razem jednak sytuacja w regionie jest daleko bardziej złożona niż przed stu laty.

Najistotniejszą różnicą w porównaniu z pierwotną Wielką Grą jest powstanie w regionie pięciu młodych państw poradzieckich. O ile pod koniec XIX wieku Azja Centralna stała się polem ekspansji kolonialnej Wielkiej Brytanii i Rosji podporządkowujących sobie słabsze plemiona i podmioty parapaństwowe, rozpad ZSRR wprowadził na arenę regionalną pięć nowych państw narodowych. Z jednej strony są one relatywnie słabe politycznie i pozbawione większego doświadczenia w stosunkach międzynarodowych. Z drugiej jednak starają się wykorzystywać swoje geopolityczne położenie na własną korzyść oraz – na ile to możliwe – prowadzić wielowektorową politykę balansowania między wpływami wielkich mocarstw w regionie. Mimo istniejących sieci zależności z Federacją Rosyjską, co zdawałoby się skazuje je na zależność gospodarczą i polityczną od Rosji, dwadzieścia lat niepodległości dostarczyło co najmniej kilku dowodów na próby uniezależnienia się od wpływów rosyjskich właściwie wszystkich państw regionu[3].

Nowe państwa nie są jedynymi podmiotami na obszarze współczesnej Azji Centralnej odróżniającymi jej obecną sytuację polityczną od realiów sprzed ponad wieku. Kolejnymi są organizacje występujące przeciwko politycznemu status quo w regionie oraz organizacje terrorystyczne walczące w pobliskim Afganistanie. Obszarem ich największej aktywności jest Dolina Fergańska, geograficznie będąca swoistym korytarzem z Afganistanu do serca poradzieckiej Azji Centralnej. Mimo że problem ten dotyka w głównej mierze Uzbekistanu, gdzie reżim Islama Karimowa musi zmagać się z najsilniejszą w regionie opozycją muzułmańską, nie jest obcy również Kirgistanowi i Tadżykistanowi. Zwłaszcza to ostatnie państwo jest szczególnie doświadczone konfliktami wewnętrznymi. Wciąż żywe są w nim wspomnienia wojny domowej między muzułmańską opozycją a zsekularyzowanym reżimem w latach 1992-1997.

Niepokoje i napięcia wewnętrzne w pięciu państwach poradzieckich nie są obojętne mocarstwom zaangażowanym w regionie. Chiny żywią obawy przed przedostaniem się niepokojów na tle religijnym zza ich zachodniej granicy na teren Xinjiangu – regionu autonomicznego w połowie zamieszkanego przez ludność ujgurską, tak jak jej sąsiedzi z Azji Środkowej wyznającą islam. Dla Federacji Rosyjskiej napięcia wewnętrzne w pięciu republikach są z jednej strony niepokojące, z drugiej politycznie korzystne. Muszą one wzbudzać obawy na Kremlu w kontekście wielu już istniejących ognisk zapalnych na Kaukazie. Jednocześnie jednak dają okazję do wykorzystania słabości politycznych lokalnych reżimów i odbudowy własnych wpływów osłabionych zwłaszcza na przestrzeni pierwszego dziesięciolecia po upadku ZSRR. Dla USA aktywność skrajnych organizacji muzułmańskich w pobliżu Afganistanu musi być odbierana jako potencjalne zagrożenie powodzenia ich zaangażowania w tym państwie. Brak doświadczenia w regionie skutkuje przy tym często uproszczonymi ocenami sytuacji przez decydentów w Waszyngtonie.

Istotnym elementem, często uważanym za element centralny Nowej Wielkiej Gry w Azji Środkowej, są surowce energetyczne. W kontekście relacji trójstronnych Chiny są wschodnim wektorem środkowoazjatyckiej dyplomacji energetycznej. Ich rosnące zapotrzebowanie na energię, zwłaszcza ropę naftową, jest stałą istotnie kształtującą realia polityczne w regionie. Federacja Rosyjska stanowi północny wektor interakcji. Występuje w niej jako największy producent i eksporter ropy naftowej w regionie. USA, obecne militarnie w Afganistanie i wspierające ropociąg Baku – Tbilisi – Ceyhan, tworzą południowo-zachodni wektor Nowej Wielkiej Gry. Mimo że terytorialnie niezakorzenione w Azji Centralnej, ich zabiegi dyplomatyczne, inwestycje gospodarcze i obecność militarna na jej obrzeżach po 11 września 2001 roku diametralnie zmieniły panujący w niej układ geopolityczny.

Powyższe trzy czynniki polityczne: powstanie niezależnych państw w regionie i czasem wysoka w nim aktywność aktorów niepaństwowych oraz bogate regionalne zasoby surowców energetycznych istotnie komplikują analizę sytuacji bieżącej w poradzieckiej Azji Centralnej, jak również utrudniają formułowanie jakichkolwiek prognoz jej dotyczących w perspektywie innej niż krótkookresowa. Ocen nie ułatwia bogaty krajobraz kulturowy regionu – w dużej mierze tureckie korzenie Kirgistanu, Kazachstanu i Turkmenistanu, perskie Tadżykistanu i Uzbekistanu oraz odrębności lokalnych struktur społeczno-politycznych wynikające z panującego klanowo-plemiennego paradygmatu polityki. Odrębności kulturowe, społeczne i polityczne powodują, że o ile sytuacja w regionie może być fascynująca dla politologów, o tyle polityków może przyprawić o zawrót głowy.

Należy jednak zauważyć, że mimo ciekawego krajobrazu politycznego współczesna Azja Centralna prawdopodobnie nie przyciągałaby uwagi międzynarodowej, w tym państw europejskich, gdyby nie surowce energetyczne, a zwłaszcza ropa naftowa i gaz ziemny, obecne na jej terytorium. Geopolityczna waga Azji Centralnej w światowej grze mocarstw wynika bowiem w równym, jeśli nie większym stopniu z tego faktu niż z jej umiejscowienia na styku wpływów chińskich i rosyjskich oraz w geograficznym sąsiedztwie Afganistanu. Wielu komentatorów dopatruje się również prawdziwej przyczyny interwencji amerykańskiej w Afganistanie i w Iraku nie w zwalczaniu terroryzmu, a w uzyskaniu większego wpływu w regionie odgrywającym coraz większą rolę na surowcowej mapie świata. Praktycznie również tylko w tym kontekście Azja Centralna pojawia się w dyskusjach w Unii Europejskiej.

Wraz z upadkiem ZSRR ropa naftowa i gaz ziemny dostępne w poradzieckiej Azji Centralnej, nie tylko metaforycznie, ale i dosłownie z dnia na dzień znalazły się na globalnym rynku surowców energetycznych. Władze radzieckie koncentrowały się na rozwoju infrastruktury energetycznej głównie w Azerbejdżanie. Zasoby Azji Centralnej były przez nie wykorzystywane w relatywnie małym stopniu. Spowodowało to zaciekłą konkurencję o dostęp do regionu między zagranicznymi inwestorami. Wystarczy wspomnieć, że na przestrzeni od 1990 do 2000 roku liczba firm zagranicznych zajmujących się sektorem ropy naftowej wzrosła od zera do ponad osiemdziesięciu. Niektórzy autorzy określali sytuację nawet jako początek ostatniej gorączki czarnego złota dwudziestego wieku[4].

W ostatecznym rozrachunku w zakresie surowców energetycznych trzy kwestie zdeterminowały obraz sytuacji w regionie:

  1. Pomimo początkowo bardzo optymistycznych prognoz zasoby energetyczne Azji Centralnej, choć wciąż niegodne pogardzenia, okazały się zdecydowanie mniejsze niż początkowo zakładano w latach dziewięćdziesiątych. Prognozy okazały się zbyt optymistyczne, co w połączeniu z politycznymi trudnościami w dostępie do złóż i ich późniejszej eksploatacji znacząco ostudziło zapał wielu inwestorów[5].
  2. W podejmowaniu decyzji inwestycyjnych i promowaniu ich wykonania w regionie Azji Centralnej czynniki polityczne były równie ważne, jeśli nie ważniejsze, niż czynniki gospodarcze. Rachunek ekonomiczny ustępował często miejsca logice politycznej konkurencji między międzynarodowymi graczami w regionie.
  3. Republiki poradzieckie w Azji Centralnej nie dysponowały własną siecią dystrybucji zasobów energetycznych. Wynikało to prawdopodobnie z założeń radzieckich o wykorzystaniu tych złóż w dłuższej perspektywie czasowej. Niewielkie wydobycie w regionie w czasach władzy Moskwy było w pełni konsumowane na rynku wewnętrznym ZSRR[7]. Za czasów radzieckich region utrzymywał się też głównie z rolnictwa nastawionego na eksport na rynek wewnętrzny Związku Radzieckiego, co eliminowało presję rozbudowy przemysłu naftowego. Spowodowało to, że w początkowym okresie niepodległości były praktycznie uzależnione od Federacji Rosyjskiej w zakresie możliwości eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego.

Powyższe fakty spowodowały, że istotą polityki energetycznej konkurentów Rosji w regionie stało się stworzenie alternatywnych wobec rosyjskich tras przesyłu ropy naftowej i gazu ziemnego. Celem Federacji Rosyjskiej było natomiast uniemożliwienie lub przynajmniej utrudnienie realizacji takich zamiarów. Emanacją tego procesu w latach dziewięćdziesiątych stały się prace nad ropociągiem Baku – Tbilisi – Ceyhan (BTC), ostatecznie skonstruowanego w następnej dekadzie, będącego realizacją amerykańskich planów złamania rosyjskiego monopolu na eksport ropy z Azji Centralnej. Na przestrzeni pierwszych dziesięciu lat XXI wieku inicjatywę przejęły Chiny – budując ropociąg z Kazachstanu i gazociąg z Turkmenistanu do Xinjiangu.

Geograficznie kluczowe znaczenie w analizie szeroko rozumianej polityki energetycznej w Azji Centralnej ma Azerbejdżan i Xinjiang. Przemawiają za tym względy geopolityczne. Trasy przesyłu surowców energetycznych w kierunku zachodnich rynków zbytu, mające ominąć Iran i Federację Rosyjską, muszą przebiegać przez Kaukaz i obszar nadkaspijski. Jak to określił Z. Brzeziński „Azerbejdżan jest jak korek w butelce zawierającej bogactwa Morza Kaspijskiego i Azji Centralnej (...). Niepodległość Azji Centralnej może okazać się bez znaczenia, jeśli Moskwa zdoła podporządkować sobie Azerbejdżan”[8]. Z kolei Ujgurski Region Autonomiczny Xinjiang jest najprostszą drogą eksportu surowców energetycznych do CHRL, z pominięciem Federacji Rosyjskiej. Jednocześnie jest to część Chin sama stosunkowo bogata w surowce energetyczne, co sprzyja rozwojowi na jej terenach odpowiedniej infrastruktury przesyłowej. Proste rozwiązania jednak nie zawsze są łatwe w realizacji.

Ropociąg BTC był od początku inwestycją podyktowaną okolicznościami w większym stopniu politycznymi niż ekonomicznymi. Z gospodarczego punku widzenia najprostsza i najbardziej opłacana droga eksportu ropy naftowej z Azji Centralnej wiedzie przez Iran. Politycznie trasa ta jest jednak nie do zaakceptowania dla inwestorów amerykańskich czy europejskich. Ekonomicznie uzasadnioną alternatywą byłoby połączenie ropociągów centralnoazjatyckich z już istniejącymi rosyjskimi trasami przesyłu. Taki wariant byłby jednak nie do zaakceptowania zarówno dla Kazachstanu – który ostatecznie uzależniłby się w ten sposób od północnego sąsiada, jak i inwestorów zachodnich – zainteresowanych osłabieniem rosyjskiego monopolu na eksport ropy i gazu z Azji Centralnej. Ostateczny przebieg gazociągu BTC jest wariantem ekonomicznie najmniej opłacalnym. Pomijając fakt, że prace nad jego projektem podjęto w czasach, gdy ceny ropy były wyjątkowo niskie, co stawiało jego rentowność pod znakiem zapytania, to przy początkowych możliwościach wydobywczych Kazachstanu nie było nawet pewne czy wystarczy ropy do jego zapełnienia. Jednocześnie nie bez znaczenia dla jego realizacji były po części sprzeczne interesy Azerbejdżanu i Kazachstanu. Pierwszy, wydobywając wyższej jakości surowiec na większą skalę, był zainteresowany priorytetem dla własnej ropy w ramach BTC, co spychało, przynajmniej do czasu wyczerpania coraz bardziej wyeksploatowanych azerskich złóż, eksport z Kazachstanu na plan dalszy.

Ropociąg z Kazachstanu do Xinjiangu został zbudowany znacznie szybciej. I tu jednak problemem jest jego ekonomiczna opłacalność. W fazie początkowej Kazachstan nie dysponował bowiem wystarczającą ilością ropy do jego zapełnienia. Dlatego też płynęła nim do Chin w dużej części ropa rosyjska, przesyłana z Syberii. Mimo ambitnych planów rozbudowy tej trasy eksportu kazaskiej ropy należy zwrócić uwagę, że w kontekście możliwości ostatecznej realizacji projektów eksportu rosyjskiej ropy bezpośrednio z Federacji Rosyjskiej do Państwa Środka oraz potencjalnego sukcesu chińskiego ropociągu w Birmie, jego znaczenie może relatywnie zmaleć . Jednocześnie trzeba zauważyć, że dla Kazachstanu najbardziej opłacalnym rynkiem zbytu jest wciąż Unia Europejska – nie tylko ze względu na ceny surowca, ale również stabilność współpracy gospodarczej.

Nowa Wielka Gra w Azji Centralnej jest przykładem dynamicznej interakcji mocarstw w gospodarczo istotnej części globu. O ile obszar nią objęty jest istotny dla wielu podmiotów międzynarodowych, losy rozgrywki spoczywają w rękach trzech głównych graczy kierujących się własnymi, często wzajemnie wykluczającymi się interesami. Odnosi się to szczególnie do wymiaru ekonomicznego rozgrywki, ściśle związanego z polityką energetyczną Federacji Rosyjskiej, CHRL i USA. O ile sytuacja międzynarodowa i gospodarcza w Azji Centralnej może mieć małe bezpośrednie przełożenie na realia ekonomiczne i polityczne innych regionów świata, pośrednie konsekwencje – kształtowane poprzez ceny surowców energetycznych – wymagają uwagi ze strony wszystkich poważnych ośrodków gospodarczych na świecie.

Na marginesie rozważań odnośnie do uwarunkowań Nowej Wielkiej Gry w Azji Centralnej warto zauważyć, że nawet pobieżny zarys sytuacji politycznej w Azji Centralnej pozwala stwierdzić, że mimo dużego znaczenia regionu dla Europy, zwłaszcza w kontekście dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego, Unia Europejska nie odgrywa w nim poważniejszej roli. Złożoność sytuacji geopolitycznej w regionie oraz sytuacja samej Unii Europejskiej na przełomie pierwszej i drugiej dekady XXI wieku zdają się wykluczać możliwość sukcesu europejskiej polityki na rzecz zmiany tego stanu rzeczy. Programy pomocowe dla państw Azji Środkowej w kontekście zakrojonych na szeroką skalę działań Chin, Rosji i USA stanowią co najwyżej dalsze tło rozgrywki politycznej w regionie. Biorąc pod uwagę złożoność okoliczności geopolitycznych i interesy mocarstwowe, nie należy się temu zresztą dziwić. Byłoby też przesadą oczekiwanie od rozszerzającej się Unii Europejskiej, obecnie borykającej się z kryzysem Euro, zaangażowania w niestabilnym i odległym rejonie świata. Nie zwalnia to jednak decydentów w ramach UE od brania sytuacji w Azji Centralnej pod uwagę w kontekście kształtowania wspólnej polityki energetycznej. Nawet jeśli rola Europy miałaby być ograniczona tylko do reagowania na zmiany układu sił w regionie, jej siła nabywcza i atrakcyjność, jaką są stabilne warunki współpracy gospodarczej z UE, dają jej możliwość obrony przynajmniej przed najbardziej niekorzystnymi rozwiązaniami gospodarczymi czy infrastrukturalnymi. Nie będzie to jednak możliwe, jeśli Azja Centralna pozostanie w świadomości europejskiej wyłącznie odległą krainą w nieznanej części świata.

Przypisy

  • 1 Wystarczy pobieżne nawet spojrzenie na pierwszą dekadę XXI wieku. Chiny i Federacja Rosyjska potępiają politykę amerykańskiego unilateralizmu w Azji. Kiedy jednak miała miejsce krytyka ze strony USA pod adresem Rosji w kontekście konfliktu rosyjsko-gruzińskiego w 2008 roku, Chiny nie wsparły swego sojusznika. Z kolei wcześniej, w 2001 roku po zamachach 11 września, Rosja intensywnie poparła politykę antyterrorystyczną USA, co spowodowało osamotnienie CHRL jako jedynego poważnego krytyka amerykańskiej polityki siły.
  • 2 Więcej na temat koncepcji Heartlandu w Azji Środkowej i jej współczesnych recepcji patrz: A. Sengupta, Heartlands of Eurasia: the geopolitics of political space, Lexington Books, Lanham, Boulder, Nowy Jork, Toronto, Plymouth 2009; M. Laruelle, S. Peyrouse, Mapping Central Asia, Ashgate, Farnham, Burlington 2011; P. Le Billon, The Geopolitics of Resource Wars, Routhledge, Nowy Jork 2005.
  • 3 Wystarczy tu wspomnieć odmowę poparcia (w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy) ze strony Kazachstanu, Kirgistanu, Tadżykistanu i Uzbekistanu dla interwencji rosyjskiej w Gruzji w 2008 roku czy reorientację polityki gazowej Turkmenistanu na niekorzyść Federacji Rosyjskiej po 2009 roku. Więcej patrz: T.N. Marketos, China’s Energy Geopolitics, Routledge, Londyn 2010; A. Jarosiewicz, K. Strachota, Nowa Wielka Gra – przesilenie?, Komentarze OSW, nr 26; A. Jarosiewicz, M. Falkowski, Wielka gra wokół Turkmenistanu, Punkt Widzenia, OSW, Warszawa 2008.
  • 4 X. Liu, China’s Energy Security and Its Grand Strategy, The Stanley Foundation, Policy Analysis Brief 2006, http://www.stanleyfoundation.org/publications/pab/pab06chinasenergy.pdf (02.06.2011).
  • 5 Więcej: H.H. Karrar, The New Silk Road Diplomacy, UBC Press, Vancouver, Toronto 2009, s. 90-116.
  • 6 M.B. Olcott, Central Asia’s New States: Independence, Foreign Policy and Regional Security, United States Institute of Peace Press, Waszyngton 1996, s. 147.
  • 7 Z. Brzeziński, Wielka szachownica, główne cele polityki amerykańskiej, Świat Książki, Warszawa 1998, s. 46-47.
  • 8 Od lat dziewięćdziesiątych trwają chińsko-rosyjskie rozmowy odnośnie do eksportu ropy z Syberii do Chin. Ich niepowodzenie należy przypisywać braku woli politycznej po stronie rosyjskiej. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku pojawiły się deklaracje możliwości przełomu w negocjacjach. W tym przypadku jednak wydaje się, że z perspektywy rosyjskiej bardziej opłacalne będzie wybudowanie ropociągu nie bezpośrednio do Chin, a raczej do Oceanu Spokojnego, skąd mogłaby być eksportowana zarówno do Japonii, jak i do Państwa Środka.

≻ • ≺

Pracę nad tekstem zakończono w grudniu 2011 r.

Krzysztof Kozłowski – Katedra Studiów Politycznych Kolegium Ekonomiczno-Społecznego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.