Znak graficzny IEŚW

Studia i Komentarze
Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej
nr 20

Czasopismo online Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej

ISSN 1689-5762

Rok założenia: 2008

Wymiary tożsamości przedstawicieli Polonii w Gruzji. Polacy z Tbilisi, Achalciche i Lagodechi

Kontakty polsko-gruzińskie, chociaż nigdy nie były intensywne, mają swoją kilkuwiekową tradycję. Doświadczenia ostatnich dwustu lat pobytu Polaków w Gruzji ukazują różnorodność postaw i motywacji związanych z przyczynami osiedlania się w tym południowokaukaskim kraju, odsłaniając tym samym kontekst polityczno-ekonomiczny. W tym przypadku obecny w potocznych wyobrażeniach mit Polaka-zesłańca i patrioty ściera się z postawami czysto zarobkowymi, do pewnego stopnia kolonialnymi. Po ponad 70 latach doświadczeń związanych z komunizmem oraz wynikającym z tego między innymi ograniczeniem ekspresji polskiej tożsamości, wraz ze zmianami transformacyjnymi lat 90. XX wieku w środowisku Polaków i osób polskiego pochodzenia w Gruzji widoczne stało się zjawisko narodowego ożywienia.

Celem niniejszego artykułu jest przybliżenie współczesnej kondycji tożsamościowej Polaków i osób polskiego pochodzenia zamieszkujących trzy największe, sformalizowane polonijne skupiska na terenie Gruzji: Tbilisi, Achalciche i Lagodechi. Autorzy tekstu zwracają uwagę na czynniki określające wewnętrzne zróżnicowanie w deklarowanej polskości oraz różnorodność postaw identyfikacyjnych.

Polonia w Tbilisi

By oddać subtelność różnicy pomiędzy specyfiką kulturową Tbilisi i pozostałych dwóch miejsc, w których prowadziliśmy badania, trzeba odwołać się do propozycji metodologicznej Fredrika Bartha. Nie stwierdzamy, że istnieje jakiś model polskości, który możemy zrekonstruować na podstawie izolacji Tbilisi jako centrum, zwracając przy tym uwagę na dystynktywne cechy kulturowe jego polskich mieszkańców. Staramy się natomiast zrozumieć, jak pewne szersze procesy mogły wpłynąć na to, że granica narodowa jest przez nich kreślona wyraźniej niż gdzie indziej oraz co według nich o niej stanowi. Zanim do tego przejdziemy, warto krótko przypomnieć historię ich przodków, którzy niegdyś wyemigrowali do stolicy Gruzji. Motywacje większości z nich można by uznać za zarobkowo-karierowe, Tbilisi nie było bowiem, inaczej niż Achalciche i Lagodechi, garnizonem wojskowym. Przeprowadzali się często wraz z całymi rodzinami, posiadali etos zawodowy i perspektywy powrotu do kraju. Emigracja na Kaukaz była zatem efektem wyboru, a nie koniecznością, określanie własnej odrębności opierało się zaś w dużej mierze na kontaktach międzypolskich. Dlatego też, mimo zawierania mieszanych małżeństw, wspólnota ta była bardziej homogeniczna niż grupy w innych miastach. Choć rola kościoła św. św. Piotra i Pawła w Tbilisi była istotna dla podtrzymywania wspólnotowej solidarności, nasi rozmówcy w zdecydowanej większości źródeł swojej tożsamości doszukiwali się w wychowaniu i w nazwisku, nie zaś w związkach z instytucją. Znaczenie Kościoła i stowarzyszeń jako wyróżników mniejszości jest obecnie kluczową kwestią dla Polaków – choć wcześniej również czuli swoją odrębność. Nie należy lekceważyć przy tym warunków rzeczywistości komunistycznej, która uwikłana była w propagandę panradziecką, mającą na celu homogenizację społeczeństw wchodzących w skład ZSRR. Ekspresja tożsamości nie mogła być zatem domeną publiczną. Z drugiej strony należy jednak pamiętać, że to właśnie w okresie Gruzińskiej SRR do paszportów wpisywano narodowość polską, podczas gdy na początku lat 90. XX wieku nie było już takiej możliwości.

Kim byli nasi rozmówcy i dlaczego mówimy o ich uprzedniej (przed transformacją) odrębności? Bo, jak sami mówią, „czuli się inni” od lat, choć niekoniecznie było to związane z odczuwaniem polskości niejako „od zawsze”. Znacząca jest tu kwestia wychowania – w sytuacji, gdy rodzina była wielonarodowa, o wyborze identyfikacji mogło decydować wychowanie w określonym „duchu”. Polskie babcie, mające czas i dobre chęci, stawały się opiekunkami, a ucząc swoje wnuki języka polskiego, literatury i historii, przekazywały również wiarę katolicką. Rodzicom, pochłoniętym życiem zawodowym, niekoniecznie na tym zależało. Nie spotkaliśmy też ani jednej osoby, która nauczyłaby się języka polskiego od dziadka lub ojca. Z drugiej jednak strony identyfikacja polska łączyła i nadal łączy się również z polsko brzmiącym nazwiskiem, przekazywanym w linii męskiej, oraz z mitem oficera, Polaka-inteligenta. Sentyment do nazwiska wyraźniej dostrzec można na przykładzie kobiet, które przez całe życie przedstawiały się nazwiskiem panieńskim, niezależnie od jego zmian urzędowych (np. małżeństwa).

Jednak „przebudzenie” tożsamości, rozumianej tu jako poszukiwanie historii przodków oraz powrót do ich języka i „kultury”, rządziło się niekiedy także prawem przypadku, impulsem wewnętrznym. Istotny wydał nam się również fakt, iż pozytywny stereotyp Polaka na Kaukazie jest włączany w narracje i mocno buduje tożsamość starszego pokolenia. Jedna z naszych rozmówczyń, mimo że zna język polski, została wychowana przez babcię Polkę, jest wyznania katolickiego i modli się po polsku, odczuwa związek z gruzińską tożsamością, tradycyjnie przekazywaną w linii męskiej. Prawie wszystkie wywiady, które zrealizowaliśmy w Tbilisi, były prowadzone w języku polskim. Rozmówcy znali go w stopniu dobrym, dwie osoby zaś posługiwały się nim biegle (wykształcone filolożki). Najstarsi aktywni działacze Polonii rekrutują się ze środowiska inteligenckiego – kontakt z nimi nawiązaliśmy za pośrednictwem Internetu, śledząc witryny MSZ, konsulatów i ambasad. Wszyscy zostali ochrzczeni w obrządku rzymskokatolickim, większość praktykuje wiarę; katolicyzm jest ich zdaniem istotny dla rozumienia polskości. Warto zaznaczyć, że rozmówcy z Tbilisi, w odróżnieniu od większości najstarszych przedstawicieli Polonii z Achalciche i Lagodechi, posiadali urodę słowiańską, co niegdyś było elementem pozytywnego stereotypu polskości na Kaukazie. Polki i Polacy mieli słynąć z atrakcyjności, co wielokrotnie pojawiało się również w narracjach zebranych przez nas.

Obecnie wyraźnie dostrzegalne jest pewne pęknięcie w środowisku, związane z innymi motywacjami, czy raczej z innym rozumieniem polskości, odróżniającymi przedstawicieli młodszego pokolenia od osób związanych z Kościołem i duszpasterstwem oraz zajmujących się działalnością kulturalną. Ci z rozmówców, którzy symbolicznie wiążą swoją ojczyznę z ziemią przodków, nie mogą jednocześnie zrozumieć potrzeby emigracji u młodszej generacji, sami bowiem uważają za nadrzędne krzewić polską kulturę w Gruzji. Polskość oznacza dla nich zatem polskość kaukaską, dialektyczną – która sama w sobie stanowi wartość. Dlatego ważny jest dla nich kontakt z naszym krajem, oparty jednak na kontaktach partnerskich – rozmówcy ci czują się bowiem zarówno Polakami, jak i reprezentantami Gruzji. Część naszych wniosków dotyczących Polonii w Tbilisi pokrywa się z tymi z badań w Achalciche i Lagodechi, choć wyraźnie dostrzegalne są różniące je tendencje.

Polonia w Achalciche i Lagodechi

Dwie kolejne sformalizowane organizacje polonijne działają w Achalciche (miasto w południowo-zachodniej Gruzji, niedaleko granicy z Turcją) oraz Lagodechi (małe miasto we wschodniej Gruzji, położone przy granicy z Azerbejdżanem). Chociaż historia polskiego osadnictwa na tych ziemiach oraz rozwoju polskiej społeczności od pierwszej połowy wieku XIX aż do dzisiaj w obu przypadkach jest różna, pragniemy porównać narracje na temat tożsamości tamtejszych przedstawicieli polonijnych, wskazując istotne podobieństwa i różnice między nimi. Migracja ludności polskiego pochodzenia na te tereny związana była w głównej mierze z osiedlaniem żołnierzy w carskich garnizonach wojskowych, oficjalnie w celu obrony przed ludami z Północnego Kaukazu oraz Turkami. Mimo że etos Polaka zbudowany na romantycznym wyobrażeniu patrioty, karnie zesłanego za udział w dziewiętnastowiecznych powstaniach przeciwko caratowi, stanowi integralną część historii Polaków na Kaukazie, nie jest wzorcem jedynym i bezwzględnie dominującym. Nierzadko bowiem w biografiach potomków dziewiętnastowiecznych zesłańców z Achalciche i Lagodechi pojawia się motyw dobrowolnego wstąpienia do carskiej armii i rozwijania w niej kariery poprzez kampanię kaukaską lub świadome mitologizowanie biografii przodka w obliczu braku rzetelnej wiedzy na ten temat. W narracjach rozmówców sporadycznie pojawiają się również wątki odmiennego lub niejasnego pochodzenia etniczno-narodowego protoplasty polskiego rodu w Gruzji (ukraińskie lub żydowskie korzenie przybywających z obszaru Rzeczypospolitej osób określanych mianem Polaków).

W grupie naszych rozmówców przeważali ludzie starsi, mniejszą część stanowiły osoby w wieku powyżej 50 lat. Znaczna część rozmówców w Achalciche posiadała wykształcenie średnie lub wyższe; w Lagodechi natomiast duża część osób polskiego pochodzenia zakończyła edukację na etapie podstawowym. Ta dysproporcja wynika z małomiasteczkowego charakteru Lagodechi – miejscowości ze słabszym zapleczem infrastrukturalnym, urzędowym i edukacyjnym. We wszystkich narracjach rozmówców dodatnio waloryzowane było inteligencko-szlacheckie pochodzenie wojskowych przodków – stanowiło powód do dumy oraz sprzyjało budowaniu różnorodnych form identyfikacji z polskością. Osiedlali się oni w tych małych miejscowościach, a ich potomkowie zajmowali się głównie pracą w gospodarstwie.

W związku z ograniczeniem swobody ekspresji religijnej na przełomie lat 20. i 30. XX wieku oraz zaostrzeniem kursu doktryny komunistycznej, na obszarze Gruzińskiej SRR nastąpiła przerwa w transmisji narodowego „kanonu” polskości. Religia katolicka została wyrugowana, znajomość języka polskiego na przestrzeni dwóch pokoleń w pełni zanikła, a kontakty między osobami polskiego pochodzenia znacząco się ograniczyły. W latach 50. XX wieku w Lagodechi spłonęło miejscowe archiwum, w którym zgromadzone zostały dokumenty oraz pamiątki po lokalnych Polakach. W obydwu miejscowościach Polacy niszczyli także swoje prywatne pamiątki rodzinne – utożsamianie się z polskością było bowiem niebezpieczne z uwagi na potencjalne ryzyko represji. W tym czasie z wielu paszportów znikły „dobrowolnie” zapisy o polskim pochodzeniu przodków rozmówców. W obliczu funkcjonowania w lokalnej lagodechskiej społeczności dwóch obozów etnicznych: rdzennie kaukaskiego, ze znaczną przewagą Gruzinów, oraz słowiańskiego, z dominującą liczebnie społecznością rosyjską, wielu Polaków utożsamiło się – bądź też zostało do tego zmuszonych – z ludnością rosyjskojęzyczną. To w znaczący sposób przyczyniło się do określania tożsamości współczesnych rozmówców, gdzie odniesienie do bycia „ruskim” jest wciąż obecne i istotne.

W Achalciche Polacy żenili się z Ormiankami i Gruzinkami, co spowodowało rozproszenie tożsamości wśród ich dzieci już w pierwszym pokoleniu i utożsamianie się w intensywniejszy sposób z narodowościami lokalnymi. Niewielu było tutaj przedstawicieli społeczności rosyjskiej, w związku z czym „polskość” została przesunięta nie do „ruskości”, a do „gruzińskości” i „ormiańskości”. Komunizm oraz przynależność do partii dawały również niektórym osobom o polskich korzeniach szansę na wyrwanie się ze stanu spauperyzowania. System stał się niejako sposobem na „odzyskanie” utraconej wysokiej pozycji społecznej przodków-założycieli z XIX wieku. Ludzie o polskim pochodzeniu piastowali w tym czasie na obszarze lagodechskim oraz achalcichskim stanowiska związane z administracją. Pracowali między innymi w policji, w urzędach państwowych oraz w szkolnictwie. Znaczna część z nich zajmowała się jednak uprawą roli.

W narracjach, które dotyczyły polskiej tożsamości w obydwu omawianych miejscowościach, wyraźna jest świadomość polskiego pochodzenia, przejawiająca się przede wszystkim w dumie z „posiadania” polskiej krwi, przy czym w zdecydowanie silniejszy sposób widoczna jest w przypadku dziedziczenia polskości w linii męskiej. Brak ojca we wczesnym dzieciństwie lub polskość będąca niejako „spadkiem” po matce znacząco osłabiały tę świadomość oraz wiedzę naszych rozmówców o polskości. W ich opinii fakt, że rodziny pierwszych pokoleń Polaków w tych regionach były wielodzietne, a przodkowie skupiali się przede wszystkim na walce o byt poprzez ciężką fizyczną pracę, przyczynił się fundamentalnie do braku rozwijania polskości. Brak rzetelnej wiedzy na temat Polski oraz przodków, nieznajomość języka czy, w niemalże wszystkich przypadkach, oficjalna przynależność do Cerkwi Prawosławnej nie przekreślają w odczuciu rozmówców możliwości utożsamiania się z polskim etosem narodowym. Polskość to zatem przede wszystkim świadomość korzeni oraz podkreślanie znaczenia przodków. Uświęcanie polskiego pochodzenia współgra także z ważną rolą, jaką odgrywają w tradycji kaukaskiej rodzina oraz swoisty kult przodków.

Do trudności w jednoznacznym identyfikowaniu się z polskością w Lagodechi oraz Achalciche przyczyniły się także multietniczność regionów oraz małżeństwa mieszane, które zawierali rodzice i przodkowie rozmówców. Te dwie miejscowości gromadziły w czasach ZSRR ludność zróżnicowaną pod względem narodowym i etnicznym: Gruzinów, Rosjan, Ormian, Azerów, Ukraińców, Białorusinów, Niemców, Litwinów, Łotyszy, Estończyków, Awarów i Żydów. Fakt, że wśród przyjeżdżających do Gruzji od połowy XIX wieku Polaków byli głównie młodzi nieżonaci mężczyźni, w odczuciu rozmówców powodował, iż koniecznością, ale i oczywistością stały się małżeństwa mieszane. W związku z tym w rozmowach pojawiają się między innymi deklaracje związane z podwójną przynależnością narodową – zarówno polską, jak i lokalną, w zależności od pochodzenia drugiego rodzica. Zaraz po najczęściej przytaczanych wypowiedziach na temat tego, czym jest polskość, odnoszących się do kategorii biologicznych (krew), to właśnie odwołania do polskości oraz gruzińskości stanowiły najczęstsze argumenty związane z kwestią tożsamości. Dla większości spośród naszych rozmówców podwójna narodowość jest czymś naturalnym – zwłaszcza w sytuacjach, gdy ta druga jest zdecydowanie silniej odczuwana. Istotna jest wynikająca z tego, zdaniem części z rozmówców, świadomość podwójnego znaczenia „ojczyzny” – z jednej strony jest to kraj, z którego pochodzi ów niemalże mitologiczny przodek, z drugiej zaś ziemia, na której oni sami przyszli na świat, czyli właśnie Gruzja.

Trudności w przyjęciu jednoznacznej identyfikacji narodowej wynikają także z wychowania w atmosferze braku wagi idei narodu w okresie komunizmu. Ukształtowały się wówczas trzy pokolenia, które utożsamiają się z kulturą „ruską”, pomimo oficjalnej ideologii równości narodów waloryzowaną najwyżej. Widoczne jest to zwłaszcza w Lagodechi pośród przedstawicieli najstarszego pokolenia, ludzi powyżej 70. roku życia, których młodość oraz dorosłe życie przypadły na okres komunizmu i dla których przemiany tożsamościowe dokonujące się po 1991 roku były nierzadko nie w pełni zrozumiałe. W Achalciche natomiast znaczna część rozmówców, również z najstarszego pokolenia, utożsamiała się z narodowością gruzińską, polskość sprowadzając do świadomości opisywanego wcześniej pochodzenia i nie przejawiając woli rozwijania jej poza fakt uznania wagi więzów krwi.

Identyfikacja z polskością stała się również metodą pozytywnego odróżnienia się od pozostałych mieszkańców lokalnej społeczności w związku z upadkiem Związku Radzieckiego, rozwojem gruzińskiej polityki narodowej po 1991 roku oraz trudną sytuacją ekonomiczną w kraju. W tym właśnie okresie zanotowano znaczące zainteresowanie poszukiwaniem własnych korzeni i konstytuowaniem tożsamości. Jedną z istotnych przyczyn tego zjawiska była możliwość zmiany swojej trudnej sytuacji ekonomicznej. Doraźna pomoc finansowa w zakresie podstawowych produktów oraz możliwości wyjazdu do Polski wpłynęły katalizująco na szybko rozwijające się społeczności polonijne. Dziś zaprzestano już bezpośrednich działań pomocowych, co skutkuje trudnościami w stałym funkcjonowaniu organizacji polonijnych oraz wywołuje poczucie rozczarowania w obliczu braku zainteresowania losami potomków Polaków w Gruzji ze strony państwa polskiego. Pojawienie się w latach 90. XX wieku dwóch organizacji polonijnych w samym Lagodechi i późniejszy konflikt między nimi pokazały, że procesy tożsamościowe mają dziś bardzo zróżnicowany i dynamiczny charakter. Próby ustalania „kanonu” polskości, a zatem wyznaczania, kto może uchodzić za Polaka, a kto nie, stanowiące istotny element rozróżnienia między organizacjami, są pokłosiem napiętej sytuacji w małej polonijnej zbiorowości. Ich podstawą zdają się być przede wszystkim rozbieżności na płaszczyźnie polityki oraz ekonomii organizacji.

Zróżnicowanie postaw tożsamościowych staje się wyraźniejsze, gdy wnikliwiej spojrzymy na przekrój pokoleniowy przedstawicieli gruzińskiej Polonii. Najmłodsze pokolenie z racji możliwości powstałych po rozpadzie Związku Radzieckiego ma dziś ułatwiony kontakt z kulturą polską. Po okresie dynamicznych działań edukacyjnych z końca lat 90. XX wieku i początku XXI wieku rozwój na tej płaszczyźnie znacząco się ograniczył i obecnie działania tego rodzaju prowadzone są na niedużą skalę, okresowo i niezależnie. Starsi przedstawiciele lokalnych społeczności polskich właściwie w ogóle nie korzystają z oferty edukacyjnej. Osoby z tego pokolenia prezentują zdecydowanie najbardziej różnorodną i złożoną gamę postaw względem polskości. Wśród średniej i najstarszej generacji dość częstą postawą jest niejako „dostosowanie” się do otoczenia oraz zmian. Dziś wśród najstarszych członków achalcichsko-lagodechskiej Polonii jest bardzo niewiele osób, które identyfikują się bezpośrednio z polskością i określają się jako „zawsze i na zawsze Polacy”, choć sporadycznie zdarzają się tak wyraźnie zarysowane identyfikacje oraz dosłowne deklaracje.

W pozostałych przypadkach poczucie polskości przejawia się w spontanicznych wyrazach solidarności z osobami tej samej narodowości lub pochodzenia oraz w sprowadzaniu polskości do „folkloru”, czyli stałego zestawu cech i elementów (wizerunki historycznie najistotniejszych miejsc w Polsce, portrety najznamienitszych rodaków, literatura wielkich polskich pisarzy romantycznych, stroje ludowe). Należy jednak mieć świadomość, jakich trudności nastręczają próby zrozumienia i opisania złożoności tego rodzaju procesów tożsamościowych. Gros rozmówców podkreślało, że słabo zna biografie swych przodków, w związku z czym trudno jest im budować tożsamość na bazie pamięci. W tego rodzaju działaniach problematyczna jest również świadomość deklaratywności wypowiedzi części rozmówców, a co za tym idzie – niemożność dotarcia do „prawdy” na temat ich deklarowanej przeżywanej tożsamości. Należy też pamiętać, że kontakty z polskimi badaczami, naukowcami i turystami przybywającymi do Gruzji w latach 90. XX wieku również znacząco wpłynęły na zainteresowanie własnymi korzeniami oraz nagłe radykalizowanie się postaw identyfikacyjnych Polaków.

Zamiast podsumowania

W zarysowanej krótkiej analizie teoretycznej staraliśmy się pokazać różnorodność postaw wobec deklarowanej polskiej tożsamości narodowej z uwzględnieniem czynników wpływających na tak znaczne ich zróżnicowanie. Ograniczone kontakty z „macierzą”, związane ze znacznym dystansem przestrzennym między Kaukazem a Polską, funkcjonowanie w głównie prawosławnym środowisku (bliższym kulturowo niż np. islam) czy też polityka radziecka zdają się być głównymi przyczynami, dla których dzisiejsza sytuacja Polonii w Gruzji jest odmienna choćby od tej z tzw. Kresów Wschodnich. W tekście staraliśmy się podkreślić, że niezależnie od wspomnianych czynników, formy rozumienia, ekspresji oraz sposoby odczuwania polskiej tożsamości mogą być różne. Trudne związki pomiędzy pamięcią a tożsamością stają się tu linią napięcia, które sprzyja wytwarzaniu i odtwarzaniu pewnych wzorców i wyobrażonych postaw związanych z polskością. Możliwe są zatem różne wersje tych samych przekazów historycznych, w zależności od tego, kto o nich mówi. Opowiadając te różne historie, otwiera się drogi do różnej przyszłości – i to pragnienie, by mieć przed sobą różną przyszłość, napędza konstruowanie różnych przeszłości.

Narracje gruzińskiej Polonii z jednej strony ujawniają, jak wyobrażenia symboliczne związane z Polską konsolidują się wokół polskiego mitu romantyczno-inteligenckiego, z drugiej zaś strony pokazują, że tożsamość może być budowana w oparciu o brak pamięci lub też pamięć zmitologizowaną, odtwarzaną w powszechnych przekazach. Pomiędzy tymi dwoma biegunami rozpościera się całe spektrum postaw i złożonych ekspresji polskiej tożsamości, które warto wymienić i docenić. Przede wszystkim jest to polskość związana z pamięcią o przodkach i szacunkiem wobec nich – opiera się ona na poczuciu, że jest się spadkobiercą swoistego mentalnego dziedzictwa. Napotykaliśmy także postawy liminalne, pokazujące to, że o polskości można mówić zarówno w przypadku, gdy odczuwa się podwójną tożsamość (np. polską i gruzińską/„ruską”), jak i wtedy, gdy ma się świadomość bycia zanurzonym w obydwu, nie reprezentując żadnej z nich. Inne podejścia to np.: identyfikacja z „lokalnością”, utożsamianie się z gruzińskością przy jednoczesnej bardzo silnej świadomości pochodzenia przodków oraz nieprzywiązywanie istotnej wagi do idei narodu i narodowości. Nie sposób pominąć również przypadku wykorzystywania polskiego pochodzenia do realizacji interesów o charakterze czysto ekonomicznym, w oderwaniu od jakichkolwiek deklaracji dotyczących polskości. W tej różnorodności podejść warto jednak docenić fakt, że krystalizujące się odmienne modele i wyobrażenia na temat polskości są własnymi wytworami członków gruzińskiej Polonii. Bliższe przyjrzenie się rozmaitym formom ekspresji polskości pozwala dostrzec dynamiczny charakter kultury uwypuklający się w kontakcie.

Informacja dodatkowa

Niniejszy tekst powstał w oparciu o kwerendę historyczną, refleksję terenową oraz materiały audiowizualne zebrane podczas wyjazdu etnograficznego we wrześniu 2012 roku w ramach projektu „Wymiary tożsamości Polonii w Gruzji. Polacy z Tbilisi, Achalciche i Lagodechi” realizowanego przez Fundację Kaukaz.net w ramach zadania publicznego Ministerstwa Spraw Zagranicznych „Współpraca z Polonią i Polakami za granicą 2012”. Jest on również próbą podsumowania rozmów przeprowadzonych z najstarszymi przedstawicielami gruzińskiej Polonii. Projekt miał na celu przede wszystkim dokumentację duchowego i materialnego dziedzictwa związanego z Polską i polskością poprzez realizację wywiadów biograficznych oraz archiwizację dokumentów rodzinnych. W projekcie wzięli udział studenci Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego oraz doktorantka Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie.

≻ • ≺

Pracę nad tekstem zakończono w grudniu 2012 r.

Łukasz Kamiński – absolwent Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego, student Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego
Olga Rembielińska – studentka Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego oraz Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego